Cienfuegos, miasto “stu ogni” (tak dosłownie tłumaczy się nazwę), to miasto które w kulturze latynoamerykańskiej rozsławił Benny Moré, kubański wokalista i kompozytor, jeden z najpopularniejszych i uznawany za jednego z najważniejszych muzyków kubańskich. To właśnie Moré śpiewał: Cienfuegos es la ciudad que más me gusta a mí, czyli: Cienfuegos to miasto, które najbardziej mi się podoba. Miasto, tak wdzięcznie wychwalane przez More, nazywane jest też poetycznie Perłą Południa (La Perla del Sur) czy Paryżem Południa (zostało założone przez francuskich osadników). 

Po takiej prezentacji nasze oczekiwania względem Cienfuegos były dosyć wysokie; czy miastu udało się im sprostać? No i tu jest pies pogrzebany. Nawet zagadkowa nazwa okazała się rozczarowaniem, bo nie chodziło o żadne ognie, a o nazwisko hiszpańskiego generała Don José Cienfuegosa Jovellanosa, który sprawował tam służbę pod koniec XIX wieku. Nie wiem, czy to przez pogodę (grube, gęste, burzowe chmury nad miastem), czy miało to coś wspólnego z rocznicą śmierci Fidela, czy może dlatego, że była akurat niedziela – a może wszystkiego po trochu – w każdym razie miasto sprawiało wrażenie martwego i opustoszałego. Na ulicach tylko gdzieniegdzie przemykali przechodnie, sklepy były pozamykane (za to na każdym z nim wisiało zdjęcie Fidela), a restauracje świeciły pustkami.  Dzień upłynął nam więc pod znakiem szwendania się po mieście bez konkretnego celu. 

Paseo del Prado

Nasza casa particulares znajdowała się przy ulicy Prado – szerokiej, głównej arterii miasta, ciągnącej się w linii prostej północ-południe przez całe miasto: od wjazdu do miasta do Maleconu. Po zakwaterowaniu się ruszyliśmy więc wzdłuż Prado, mijając kolejne budynki, z pięknymi dużymi oknami, które najczęściej otwarte na oścież, bez firanek i zasłon, od wzroku przechodniów oddzielone jedynie kratami – zachęcały żeby zaglądnąć do środka.  Podglądanie mieszkańców ma w sobie coś w perwersji, z czego oczywiście zdaję sobie sprawę. O uporczywym gapieniu się nie było mowy, ale trudno było się oprzeć rzuceniu choćby nieśmiałego subtelnego spojrzenia na te piękne wnętrza. Punkt obowiązkowy każdego kubańskiego mieszkania to duży wiklinowy fotel bujany – w ogóle często w mieszkaniach pojawiają się meble z wikliny czy rattanu. Do tego wysokie, kolorowe ściany, przyozdobione obrazami, i podłoga pokryta płytkami. Kluczem do wszystkiego są kolory i wewnątrz i na zewnątrz, które najlepiej prezentują się w blasku kubańskiego słońca. A tego akurat zabrakło w tę niedzielę, co może też miało wpływ na nasze doznania estetyczne.

Parque Jose Marti

Zabytkowe zabudowania z centrum historycznego Cienfuegos wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO, i faktycznie to nie lada gratka dla miłośników architektury. Piękne neoklasycystyczne budynki w pastelowych barwach, z delikatnie zdobionymi filarami i kolumnadami, to wynik wpływów wspomnianych już francuskich imigrantów. Większość z nich pochodzi z drugiej połowy XIX lub początków XX wieku. W centralnym punkcie miasta, Parque Jose Marti, uwagę przykuwa Teatro Tomas Terry (piękny zarówno z zewnątrz jak i w środku), Colegio San Lorenzo, Palacio de Gobierno czy kościół Catedral de la Purisima Concepcion. W samym parku nie mogło też oczywiście zabraknąć pomnika Jose Marti, za którym stoi dumnie łuk triumfalny. W pobliży parku stoi też statua Bennego More, z którym chętnie fotografują się szczególnie latynoamerykańscy turyści.

Punta Gorda

Parku Jose Marti skierowaliśmy się w stronę zatoki, nad którą położone jest miasto (Bahia de Cienfuegos). Muelle Real – przystań promowa i niewielkie molo to dobry punkt obserwacyjny. Chcieliśmy zjeść obiad w jakieś restauracji z dobrym widokiem na zatokę, ale obok mola stała tylko stara budka z hot-dogami i zapiekankami w klimacie lat 90tych, w dodatku nie grzesząca czystością i higieną. Wybrzeże zatoki też niestety nie należało do najczystszych, chociaż w wodzie można było zaobserwować małe rybki i kraby. Minęliśmy niebieski budynek, który błędnie uznałam za słynny Palacio Azul (ten prawdziwy okazał się być rozczarowujący) i wróciliśmy na Paseo del Prado. Tym razem skierowaliśmy się w przeciwną stronę, w kierunku dzielnicy Punta Gorda.  Paseo del Prado staje się tutaj Maleconem, prowadząc wzdłuż wybrzeża zatoki. Punta Gorda to wąski odcinek lądu, wcięty w zatokę. Niegdyś była to dzielnica zamieszkana przez wyższą klasę średnią, zabudowana zachwycającymi eklektycznymi dworkami z początku XX wieku (lata 20te, 30te, 50te). Niektóre zostały przerobione na hotele, restauracje czy kluby, w niektórych wciąż tętni życie rodzinne, a niektóre powoli popadają w ruinę. Najsłynniejsze pałacyki to Club Cienfuegos (dawny yacht club) i słynny bogato zdobiony i nieco kiczowaty Palacio de Valle.

Tak się bawią Kubańczycy

W drodze powrotnej trafiliśmy na dużą imprezę na świeżym powietrzu. Raczej nie była to zorganizowana zabawa, a spontaniczne zgromadzenie. W parku, w kilku dużych altanach, tłumy miejscowych: starsi i młodsi słuchali muzyki, grali w karty, domino czy na maszynach do gry w zbijanego. W jednej z altan otwarty był sklep “polowy”, ogrodzony kratami, a jego ekwipunek w znacznym stopniu stanowiły lokalne napoje alkoholowe. Kolejka sięgała kilkunastu metrów, co chwilę ktoś próbował wepchać się bez kolejki, ale chętnych nie brakowało. Cały klimat tej zabawy znowu przypomniał mi wczesne lata 90te w Polsce i coś na kształt wiejskiego festynu. Mocno już podpici Kubańczycy przyglądali nam się z zainteresowaniem, w końcu jeden z nich odważył się do nas podejść. “Jesteście z Rosji? Nie? Wyglądacie jak Rosjanie, a my Rosjan nie lubimy. Polacy? Polaków lubimy.  Kiedyś byli dla nas jak bracia. A Robert Lewandowski to najlepszy piłkarz!”. Taki mamy towar eksportowy! Chociaż fanką piłki nożnej nie jestem, miło było porozmawiać o słynnych Polakach innych niż Wałęsa czy Papież 😉

Parque Jose Marti

Parque Jose Marti

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos

Cienfuegos