Laguna Guanaroca to miejsce wyjątkowe. Przypomina jezioro, i tak często błędnie się o niej mówi. Tymczasem laguna to część morza odcięta od niego przez jakąś barierę – lido, atol, rafę koralową. Laguna Guanaroca właściwie jest częścią zatoki Cienfuegos, która z kolei łączy się z Morzem Karaibskim. Jak typowa laguna jest dosyć płytka (max. ok 1,5 metra głębokości) przez co stwarza idealne warunki dla ptaków, które możemy tu obserwować. A najsłynniejszymi mieszkańcami laguny są flamingi, i to one najbardziej kuszą turystów. 

Flamingi i nie tylko

Według aborygańskiej legendy laguna powstała z łez pięknej kobiety o imieniu Guanaroca, która opłakiwała śmierć dziecka. Rzęsiste łzy kobiety uformowały nie tylko lagunę, ale też pobliską rzekę i zatokę.

Lagunę i okolice zwiedzamy z przewodniczką i jej psem – Skinny, który wiernie nam towarzyszy przez cały czas. Najpierw przedzieramy się przez las, by w końcu dotrzeć do wybrzeża. Na lagunę wypływamy malutkimi łódkami po 3 osoby plus przewodnik – wioślarz.  “Oglądanie flamingów w ich naturalnym środowisku” brzmi bardzo zachęcająco, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że to nie jest ZOO, ptaki nie są przyzwyczajone do ludzi i nie da się do nich blisko podpłynąć. Obserwujemy je z daleka, trzeba mieć więc albo dobre oko, albo lornetkę (ja nie miałam ani jednego ani drugiego), przyda się też dobry aparat, inaczej zdjęcia wyjdą tak jak moje ; ) Flamingów żyje tam od 300 do nawet 3000. Najwięcej można ich zaobserwować w lutym, wtedy bowiem rodzą się młode. W listopadzie/grudniu jest ich kilkaset. Flamingi trzymają się w grupkach u wybrzeży laguny, porośniętych namorzynami (ang. mangrove tree), które dają im schronienie. 

Flamingi to nie jedyni mieszkańcy laguny: szacuje się, że okolicę zamieszkuje około 170 gatunków ptaków, wśród nich 8 endemicznych: m.in. tomeguin (ziębołuszcz kubański) i tocororo (pilik czerwonodzioby) – “narodowy” ptak Kuby. Większe szanse są jednak na zobaczenie pelikanów, kolibrów, wężówek czy czapli śnieżnych. Ale nie tylko ptaki są interesujące. To właśnie tu po raz pierwszy zobaczyłam gniazdo termitów, które akurat w tej okolicy są istną plagą. Jak wspomniała przewodniczka, w Chinach termity są cenionym i drogim przysmakiem, na Kubie natomiast są szkodnikiem, którego nie można się pozbyć – obszar jest chroniony, a ingerowanie w naturalną faunę i florę jest zabronione. 

Wizyta w Lagunie to świetna lekcja i biologii i geografii!

Informacje praktyczne

  • Laguna znajduje się ok. 12 km od Cienfuegos
  • Do Laguny można dojechać lokalnym autobusem, lub wynająć taxi collectivo (ok. 20 CUC w dwie strony)
  • Zwiedzanie laguny można zacząć od 8.00 rano, zwiedzać można tylko z przewodnikiem, a liczba zwiedzających jest ograniczona
  • Wstęp kosztuje 10 CUC, w cenie jest anglojęzyczny przewodnik plus rejs łódką po lagunie
  • Przy wykupywaniu wstępu poproszono nas o okazanie paszportu
  • Wycieczka trwa ok. 2 godziny
  • Warto zostawić napiwek dla pana, który płynie z nami łodką
  • W okolicach Laguny było bardzo dużo komarów, dlatego warto wziąć jakieś repelenty
  • Przydadzą się dobre buty, bo może być błotnisto i ślisko

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Na pamiątkę można wyłowić sobie różowe pióro flaminga.

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna GuanarocaLaguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Tykwa

Laguna Guanaroca

Laguna Guanaroca

Gniazdo termitów

Laguna Guanaroca

W takich norkach chowają się kraby.

Laguna Guanaroca

Upolowany (fotograficznie) bliżej niezidentyfikowany gatunek.