Aglona to niewielkie miasteczko, a właściwie to wioska, oddalona o ok. 40 km od Daugavpils. Aglona słynie przede wszystkim ze znajdującej się tam Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, która jest największym na Łotwie kościołem katolickim. Znajduje się tu słynny obraz Matki Boskiej, przez co często porównuje się Aglonę do Częstochowy, a nawet nazywa “łotewską Częstochową” (ale chyba jedynie przez Łotyszy polskiego pochodzenia…). Bogarodzicę Aglońską nazywano też Królową Północy gdyż było to niegdyś najdalej na północ wysunięte sanktuarium maryjne.

Bazylika w Aglonie

Ciekawa jest historia powstania bazyliki. Tamtejsze tereny były zamieszkane przez plemiona Bałtów już w latach 1800-500 p.n.e., a miejsce, w którym stoi bazylika było dla nich miejscem kultu. To kolejny przykład na to, jak wiele chrześcijaństwo we wschodniej i środkowej Europie zaczerpnęło z wierzeń dawnych plemion pogańskich (głównie Słowian). Pierwsza wzmianka o Aglonie jako o ośrodku chrześcijaństwa pochodzi z roku 1263, kiedy to w Aglonie został zamordowany pierwszy król litewski Mindaugas wraz ze swoimi dwoma synami Ruklysem i Rupeikisem. Na marginesie dodam, że o Mindaugasie (pol. Mendog lub Mindowe) pisali m.in. Juliusz Słowacki i Adam Mickiewicz. A swoją drogą ciekawe, czy jego imię nie wywodzi się częściowo od nazwy rzeki Daugavy…?

A wracając do bazyliki, to do jej zbudowania przyczyniła się Polka, Ewa Justyna Szostowicka, właścicielka ziemska, która zaprosiła dominikanów do Aglony, aby założyli tu klasztor i szkołę. W tym celu wraz z mężem przekazali nawet dominikanom 17 wsi. Miejsce na budowę bazyliki wybrał ojciec Remigiusz Mostowicki. Legenda głosi, że kiedy ojciec Remigiusz przybył do Aglony, pewna miejscowa dziewczyna miała widzenie Matki Boskiej, a w tym czasie dominikanin miał widzenie kościoła z dwoma białymi wieżami – i taki kościół miał zostać zbudowany. Wygodny to zbieg okoliczności, ale pogański kult utrzymał się na tych ziemiach jeszcze przez długie lata (a nawet wieki).

Co do walorów estetycznych, to moim zdaniem nie jest on wybitnym osiągnięciem architektonicznym. Nie można natomiast odmówić malowniczości samemu położeniu bazyliki – w pobliżu dwóch pięknych jezior: Cirišs i Egles. Sanktuarium jest jednak wielką chlubą łotewskich katolików, którzy szczególnie zwracają uwagę na fakt, że bazylikę odwiedził sam papież Jan Paweł II. I po raz kolejny pokazuje to, że mieszkańcy tak małego i niewiele znaczącego na mapie światowej państewka w najmniejszym szczególe potrafią znaleźć powód do dumy.

Kult Matki Bożej jest bardzo silny w tym regionie, stąd też jednym z najbardziej uroczyście obchodzonych świąt jest Wniebowzięcie NMP, na które przybywa tu co roku kilka- a nawet kilkanaście tysięcy wiernych z całej Łotwy i nie tylko. Na co dzień jednak ani pielgrzymów ani turystów na horyzoncie nie widać, a teren sanktuarium jest istną oazą spokoju. W pobliżu bazyliki znajduje się tez źródełko, któremu przypisuje się uzdrowicielską moc.

Wzgórze Chrystusa

Jakieś 3 kilometry od bazyliki, w miejscu zwanym Wzgórzem Chrystusa Króla, czyli po łotewsku Kristus karaļa kalns, podziwiać można łotewską sztukę ludową – blisko 220 rzeźb przedstawiających postaci biblijne. Położony jest na niewielkich wzniesieniach, bardzo zadbany, z nisko przystrzyżoną trawką park to całkiem przyjemne miejsce. Słyszałam, że twórcy tego miejsca popadli w konflikt z kościołem katolickim, ze względu na swoje nietypowe poglądy religijne (coś na pograniczu bahaizmu i panteizmu), ale na ile to prawda to do końca nie wiem.

Będąc w Aglonie koniecznie odwiedzić trzeba Muzeum Chleba, w którym można nie tylko zobaczyć proces jego powstawania, ale także  spróbować lokalnej kuchni. Degustację prowadzi krzepka łotewska gospodyni w ludowym stroju, która nie omieszka gości muzeum skarcić, jeśli nie będą chcieli zjeść wszystkich przysmaków. W muzeum (słowo “muzeum” jest bardzo obiecujące, ale nie oczekujcie wiele – jest to po prostu małe gospodarstwo) można też zobaczyć elementy życia codziennego na dawnej (i pewnie dzisiejszej też) łotewskiej wsi.

W drodze powrotnej do Daugavpils zatrzymaliśmy się jeszcze w miejscowości Viski, gdzie znajduje się piękny kościół katolicki pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela.