Kraslava to kolejne łatgalskie miasteczko, o którym naprawdę chciałabym napisać, a szczerze mówiąc, nie mam co. Nie chcę po raz kolejny pisać o malowniczym położeniu wśród jezior, rzek i pagórków, ani o uroczym drewnianym budownictwie – taka jest przecież cała Łatgalia.
Znani i mniej znani o Kraslavie
Walory krajobrazowe Kraslavy i okolic doceniano już od dawna. Tak drogę z Daugavpils do Kraslavy opisał wybitny historyk i etnolog Gustaw Manteuffel:
“…w Inflantach Polskich nie brak malowniczych okolic. Szczególniéj odznacza się pod tym względem droga prowadząca z Dyneburga do Krasławia; wije się ona ciągle na prawym brzegu Dźwiny […] kręcąc się się bezustannie, przedstawia coraz nowe krajobrazy, których piękność tem więcéj zdumiewa wędrowca, że jéj się wcale nie spodziewał.”
Swoje dzieciństwo spędziła tutaj znana poetka Kazimiera Iłłakowiczówna. Urodzona jako nieślubna córka Barbary Iłłakowiczówny i Klemensa Zana. Została wcześnie osierocona przez obojga rodziców. Przygarnęła ją hrabina – Zofia z Zyberk Platerów Bujnowa. Jak wspomina “Kazia”:
“Dzieciństwo spędziłam na dawnych Inflantach, w dzisiejszej Łotwie (…) najbliższą ‘stolicą’ tamtych stron był dzisiejszy Daugavpils, wówczas zwany Dyneburgiem, najbliższym miasteczkiem mojej wiejskiej okolicy był Krasław, a do kościoła jeździło się do Indrycy nad Dźwiną.”
Z lat spędzonych na Łotwie Kazimiera zachowała mnóstwo wspomnień:
“Dla mnie ojczyzną zawsze pozostanie Litwa i Łotwa. Wszystko inne – Warszawa i Poznań – było i jest zagranicą. Cały mój pejzaż jest stamtąd, z moich stron rodzinnych”.
Wychowywała się w Łatgalii, a więc wśród przyrody, która dla niej zawsze była ważna i bliska. Potrafiła w niesamowity sposób uchwycić jej piękno, a swoich wierszach, szczególnie z tomiku “Popiół i perły” kreśliła drobiazgowe poetyckie opisy ziem, w których spędziła młodość.
“Ojczyzna nasza sięga szeroko
– jak polska modlitwa,
lecz dom nasz pozostał za nami,
za nami została Litwa,
dom nasz nad brzegiem jeziora,
za jakimś borem, bajorem
i dusza go ciągle wspomina
i serce z tęsknoty chore.”
Kazimiera Iłłakówiczówna
Pałac Platerów
Do Kraslavy przyciągnął nas właściwie tutejszy pałac. Niestety okazało się, że największy zabytek miasta, który skusił nas do przybycia tutaj, przedstawiał sobą smutny widok – był zapomniany, zapuszczony, wręcz w ruinie.
Pałac należał do słynnego inflanckiego rodu Platerów, niezwykle zasłużonego dla Polski. Sławę linii Platereów osiadłym w Krasławiu przyniósł Leon Joachim Broel-Plater, bohater powstania styczniowego, stracony latem 1863 r. w twierdzy dyneburskiej.
Dwupiętrowa rezydencja, zbudowana w stylu barokowym w latach 1765-1791, według projektu Antoniego Paracco, nakryta jest unikalnym w skali dzisiejszej Łotwy dachem mansardowym o łamanych połaciach.
Jak później usłyszeliśmy, ponoć pałac można było kupić za… 1 euro, pod warunkiem, że nowy nabywca odrestauruje budynek. Z tego co wiem, chętni się nie znaleźli, ale pałac został później częściowo odrestaurowany dzięki wsparciu Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.








Dodaj komentarz