Po zaznajomieniu się z topografią Łatgalii przyszedł czas na odkrywanie kolejnych regionów Łotwy. Palec na mapie wylądował w okolicach Jelgavy – i tam też wyruszamy. Przyjemne, 60-tysięczne miasteczko oddalone o ok. 40 km od Rygi jest stolicą Semigalii (łot. Zemgale).

Od razu da się wyczuć, że jesteśmy w innym regionie Łotwy – panuje tu zupełnie inny klimat niż w Daugavpils i w zasadzie całej Łatgalii. Na ulicy niemal w ogóle nie słychać rosyjskiego i jak się okazuje, ciężko się tu w tym języku dogadać… Ulice bardziej zadbane, więcej zieleni i da się wyczuć atmosferę Zachodu. Tak, tutaj dotarła europejska mentalność! Ludzie jakoś tak bardziej przyjaźni, niektórzy nawet się uśmiechają! A to przecież tak niedaleko Daugavpils…

Jelgava kiedyś

Pamiętacie hit lata 2001, chwytliwą piosenkę “Maybe” zespołu Brainstorm? To właśnie z Jelgavy pochodzą muzycy zespołu. Ale zanim o współczesności, najpierw trochę historii, bo tę Jelgava ma całkiem bogatą i burzliwą. Miasto powstało w miejscu, gdzie dziesięć wieków temu istniała osada Liwów. Tutaj wypadałoby sięgnąć do korzeni narodu łotewskiego i wyjaśnić, że współcześni Łotysze to potomkowie plemion bałtyckich: Zemgalów, Zelów, Kurów i Łatgalów oraz właśnie tej ugrofińskiej grupy etnicznej – Liwów. Liwowie do XII wieku opanowali większą część terytorium obecnej Łotwy. Niestety, rozprzestrzeniające się chrześcijaństwo unicestwiło ich szanse na stworzenie niezależnego państwa. Na terenie obecnej Jelgavy pojawił się Zakon Kawalerów Mieczowych, który na siłę nawracał pogańskich Liwów i asymilował ich. Zakon wybudował też zamek, nazywany Mitau – stąd pierwsza nazwa miasta – Mitava. Po upadku zakonu Mitava znalazła się na terytorium Księstwa Kurlandii i Semigalii, wkrótce też została stolicą księstwa podległemu Rzeczpospolitej. Po rozbiorach Jelgava weszła w ręce Rosjan (w skład Imperium Rosyjskiego w ramach Guberni Kurlandzkiej), a w czasie wojen napoleońskich znalazła się pod okupacją pruską. Mimo tych politycznych zawirowań miasto wciąż się rozwijało, m.in. dzięki linii kolejowej Ryga-Jelgava. Powstawały tu liczne zakłady przemysłowe: fabryki maszyn Kramera, manufaktury wełny, galanterii skórzanej, kapeluszy, mebli, tu też powstała pierwsza na Łotwie cukrownia.

Z ciekawostek historycznych warto wiedzieć, że w Mitavie przez pewien czas mieszkał król Francji Ludwik XVIII, rezydowała tu też Anna Iwanowna, późniejsza cesarzowa Rosji. Mitava była też pierwszym zagranicznym miastem jakie odwiedził podczas swojej europejskiej podróży opisanej w dziele “Listy rosyjskiego podróżnika” Mikołaj Karamzin -wielka osobowość rosyjskiej literatury i historii.

Jelgava teraz

Wracając do teraźniejszości, Jelgava znana jest obecnie jako miasto studentów i licznych festiwali. Przyjęła się opinia, że Jelgava to fajne miejsce do życia i mimo niewielkiej odległości i dobrego połączenia ze stolicą wielu mieszkańców, nawet tych młodych, nie chce stąd wyjeżdżać – mają tu wszystko czego potrzeba. Są dobre uczelnie, dużo zieleni, fajne okolice do relaksu, wszędzie jest blisko, pracy jest coraz więcej, no i rozrywka na wysokim poziomie. W końcu Jelgava to festiwalowa stolica Łotwy i każdy znajdzie tu coś dla siebie – to tu co roku odbywa się m.in. festiwal rzeźb z piasku, festiwal rzeźb lodowych, Night of Legends, multidyscyplinarny Jelgava City Festival, a nawet festiwal… metalu (i to nie gatunku muzycznego a surowca).

Turystów w mieście przybywa z każdym rokiem – przyciąga ich klimat miasta, wydarzenia, ale też zabytki: przede wszystkim położony nad brzegiem rzeki Lielupy pałac, zbudowany w stylu klasycystycznym (jego zwiedzanie odpuściłyśmy sobie na rzecz pałacu w Rundale, o którym przeczytacie tu). Ciekawa jest okolica pałacu – tereny nadrzeczne, wraz z wyspą Pasta (Pasta sala), na której często odbywają się imprezy. Zobaczyć można też m.in. Kościół Świętej Trójcy, budynek tzw. Academii Paterina, w którym kiedyś mieścił się uniwersytet, a obecnie jest siedzibą muzeum sztuki czy willę Medem.

W Jelgavie spędziliśmy pół dnia, przechadzając się po mieście i podsumowując, o ile nie odbywa się akurat żaden festiwal, jeden dzień w zupełności wystarczy by poznać atrakcje miasta. Zdecydowanie polecam jednak zatrzymać się w okolicy na dłużej i odwiedzić leżące nieopodal Rundale oraz miasto Bauska.