Gdzie ta plaża?
Z lekcji historii o Rydze zapamiętałam m.in. to, że był to ważny port hanzeatycki. A jak był port, to musiało być i morze, a jak morze to i jakaś plaża powinna się tu znaleźć. Pewnego razu więc, będąc w Rydze ruszyliśmy wzdłuż Daugavy kierując się na północ, w poszukiwaniu jej ujścia do morza i wytęsknionej plaży. Po dosyć długim marszu i braku widoków morza na horyzoncie zapytaliśmy w końcu przechodnia o wskazówki. Łotysz zaśmiał się tylko i powiedział:” Chcecie plaży? Jedźcie do Jurmały!” Więc pojechaliśmy!
Słynne uzdrowisko
Wsiedliśmy do pociągu na dworcu centralnym i po około 30 minutach byliśmy już w Jurmale (stacja Majori), skąd do plaży mieliśmy już tylko 10 minut spacerkiem. A plaża to nie byle jaka, bo jedna z najpiękniejszych i najsłynniejszych na wybrzeżu Morza Bałtyckiego, nie tylko na Łotwie. Długa i szeroka, z pięknym złotym piaskiem, nawet w pochmurny, jesienny, wrześniowy dzień robiła wspaniałe wrażenie. Mimo że kurort cieszy się niesłabnącą popularnością już od prawie 200 lat, plaża zachowała swój dziewiczy charakter. Restauracje i bary znajdują się w bezpiecznej odległości (przy ulicy Jomas iela), nie mącąc spokoju letnikom. Jurmala stała się popularnym uzdrowiskiem już za czasów napoleońskich, w pierwszej połowie XIX wieku. Jego “karierę” rozpoczął car Mikołaj, który w 1938 roku nakazał utworzenie tu rekreacyjnego domu z łaźnią. Za czasów ZSRR przyjeżdżali tu nawet wysoko postawieni urzędnicy partyjni, łącznie z sekretarzami Breżniewem czy Chruszczowem. Kultowy już kurort, podobnie jak Krym, dalej cieszy się niesłabnącą popularnością wśród Rosjan. Oby tylko nie skończył tak samo tragicznie…
Jurmala dzisiaj
Miasteczko Jurmala było kiedyś częścią Rygi, a swój obecny status i obszar uzyskało w 1959 po połączeniu ze sobą rozproszonych osiedli i letnisk. Ciekawa zabudowa – piękne drewniane przedwojenne wille, gdzieniegdzie ustępuje miejsca nowym budynkom, a gdzieniegdzie borom sosnowym, w których hula ożywcza morska bryza. Zatoka, nad którą leży miasteczko słynie z ciepłej i płytkiej wody. Plaża natomiast, długa na ponad 30 kilometrów, doskonale nadaje się nie tylko do leżakowania, ale też do aktywnego wypoczynku. Można tu nie tylko wypożyczyć rowery czy pograć w siatkówkę, ale także spróbować sił np. w kite- lub windsurfingu. Co przyciągało tu niegdyś turystów, to oprócz natury również słynne sanatoria – a teraz skorzystać można z oferty licznych znajdujących się tutaj ośrodków SPA.
Nawet poza sezonem, mimo niesprzyjającej pogody, Jurmala przyciąga turystów i spacerowiczów, chociaż oczywiście nie są to tłumy spotykane na polskich plażach. Ale tylko ja odważyłam się wykąpać w wodzie o temperaturze 10 stopni, jeśli wierzyć plażowemu termometrowi. W końcu zawsze chciałam zostać morsem…




Dodaj komentarz